List Piotra Petelenza dla uczestników MAS

W tym roku Piotr Petelenz niestety nie mógł być z nami na MASie, ale przesłał nam list, który przeczytaliśmy na podaniu wyników zawodów oraz który zamieszczamy i dla Was.

Koleżanki i Koledzy,
Serdecznie dziękuję Wam za uczestnictwo w tym – dziesiątym już, więc
jubileuszowym – Memoriale Andrzeja Skwirczyńskiego. Ogromnie żałuję, że właśnie na nim (wbrew tradycji) nie mogę być obecny. Poza jego wartością wspomnieniową i wartością sportową, uważam go za ważne wydarzenie również i z innych względów.
Choć są wśród nas soliści, wspinaczka to działalność zespołowa. Tak jak ja, dzięki przypadkowi, miałem szczęście bywać na jednej linie z Andrzejem, tak mogło się zdarzyć, że zaprosiłby zamiast mnie kogokolwiek z Was: należymy wszyscy do tej samej społeczności.
Może jeszcze kiedyś spotkamy się na tej samej linie?
Wspominajmy Skwira jako instruktora, ekipera, wspinacza, również jako przyjaciela i uroczego kompana. Ale równocześnie patrzmy w przyszłość. Teraz wśród Was też na pewno są tacy, którzy kiedyś staną się legendą. Ceńmy to sobie; może tu właśnie, na Memoriale, mamy okazję ich spotkać? Może tu znajdziecie przyszłych partnerów do wspinaczki lub na
wyprawy? Zawrzecie nowe przyjaźnie? Korzystajcie z tej szansy, którą zapewne kiedyś będziecie z sentymentem wspominać.
Dlatego, między innymi, Memoriał jest tak ważny. I dlatego winni jesteśmy wielką wdzięczność tym wszystkim, którzy od dziesięciu lat go organizują, przy stałym poparciu kolejnych Zarzadów KW Kraków. To ogromny wysiłek. Jego pierwotni inicjatorzy, Paweł Ćwiąkała i Wojtek Bieniek, mieli przez lata szerokie grono dzielnych współpracowników, którzy stopniowo przejmowali to dzieło, a obecnie prowadzą je samodzielnie z umiejętnościami i wigorem, pod batutą nieocenionej Lidki Kloc.
Życzmy im w tym powodzenia na przyszłość, a teraz podziękujmy im wszystkim za całe te dziesięć pięknych lat.

Piotr Petelenz